W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Zamknij
PL EN

O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką i inne bajki

tekst: Tina Oziewicz
ilustracje: Bogna Pniewska
Wydawnictwo Dwie Siostry
Warszawa 2007

reading book
ISBN 978-83-922807-8-1
22 x x16 cm | hardcover | 108 pp
4+

recenzje

„Andersenowski wynalazek uczłowieczania przedmiotów (na potrzeby baśni) przed niespełna dwustu laty zmiótł granice wyobraźni jak układ z Schengen. Duńczyk zaczynał skromnie – obdarzał ludzkimi cechami piłki, bąki, kwiaty, pantofle i pozytywki – całą tę baśniową drobnicę.
O kilka pokoleń młodsza Tina Oziewicz idzie dalej i nadaje ludzkie cechy… wiaduktowi.
Kolejowy brudas zamarzył pewnego dnia o rzece, sitowiu, kumkaniu żab. Wyrwał z trotuaru masywne nogi i udzielił sobie bezterminowego urlopu od pracy na kolei. Pchany ekologicznym impulsem wybrał zieloną dolinę i został mostem nad rzeką.
Ta i inne fantastyczne historyjki składają się na pięknie wydaną książkę debiutującej autorki z Wrocławia. Tina Oziewicz uczłowiecza prysznice, plastikowe łyżki, ziarnko piasku i muchomora. Każdy paproch naszego cywilizowanego świata obdarza temperamentem, osobowością, marzeniami. Pospolita plastikowa łyżeczka, porzucona na plaży, poznaje bywałą w świecie koleżankę – metalową łyżeczkę z pokładu samolotu. Makaron „muszelka” wchodzi w konfidencję z prawdziwymi muszelkami nadmorskimi. Ziarnko piasku ma łaskotki i szuka rodziny wśród kamieni. Sfrustrowany muchomorek cierpi z powodu odrzucenia – ludzie mówią o nim „trujący”.
I tak dalej, i tak dalej: wyobraźnia autorki rozwija anegdotę coraz szybciej i szybciej – do puenty lub wieńczącego bajkę absurdu.
Książka jest napisana ze swadą i pomysłowo. O jej rzadkiej wizualnej urodzie rozstrzyga niezwykle staranne opracowanie graficzne. Bogna Pniewska zaprojektowała każdą rozkładówkę nie wedle pewnego mechanicznego założenia, ale komponując strona za stroną, w rytm narracji. Pastelowe ilustracje raz są całostronicowe, kiedy indziej śródtekstowe lub drobne. Proporcje bieli i koloru zmieniają się stale, przez co opowiadanie ma swoją dynamikę i dramaturgię. Obrazki współgrają z tekstem. Tak podana baśniowa anegdota zyskuje na wyrazie i sugestywności. Jeśli ilustrować, to tylko tak – z uwagą i pokorą wobec intencji pisarza. Powstał layout książki na wskroś współczesny, w dobrym guście, a jednocześnie zaprojektowany z respektem wobec literatury, nie zagłuszający jej zgiełkiem użytych środków graficznych.
"Dwie Siostry" po raz kolejny dają przykład dobrej edytorskiej roboty. ”

Joanna Olech, „Nowe książki” 5/2008

„Dziecko jest surowym czytelnikiem – wyczulonym na wszelką blagę, wyłapującym fałsz i infantylizm. To czytelnik, który szybko znudzi się kiepską bajką i natychmiast to zamanifestuje. Przestój i dłużyzna w książce dla dzieci mogą pozbawić pisarza czytelników. Doskonale wie o tym Tina Oziewicz, autorka tomu kapitalnych opowiadań dla dzieci O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką.

Co tam czytam - blog Agnieszki Wolny-Hamkało

„Każda góra jest tylko bardzo, bardzo dużym ziarnkiem piasku – wyjaśnił cierpliwie kamień.
A każde ziarnko piasku jest tylko bardzo, bardzo małą górą."
"Tina Oziewicz w swojej debiutanckiej książce pt.: O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką i inne bajki udowodniła, że warto mieć dzieci. Choćby dlatego, że potrafią zaskakiwać nas swoimi pomysłami, twórczo przekształcać język dostarczając dorosłym rozrywki i konsternacji. Mogą też godzinami bawić się np. sznurkiem i jest on dla nich raz samolotem, a raz pistoletem lub przypatrywać się muchom chodzącym po właśnie jedzonej kanapce, bez higienicznej paniki dodajmy. Poza tym dzieci inspirują do opowiadania bajek, co niektórym dorosłym wychodzi na tyle dobrze, iż postanawiają je spisać.”

Łucja Abalar, Ryms.pl

„Podchodziłam do tej książki jak do jeża. Dość alergicznie reaguję na hasło: "opowieści o zwyczajnych przedmiotach" kojarząc je z poradami "jak twórczo napisać wypracowanie", które w mojej młodości ukazywały się w rozmaitych pismach. (...) Wielką więc niespodzianką była dla mnie lektura książki Tiny Oziewicz i to, że po przeczytaniu każdej historii mogłam ją podsumować tylko: "To jest świetne!". Każda z występujących w tej książce opowieści jest ciekawa, zaskakująca, nieprzewidywalna, dająca do myślenia, wzruszająca, a przy tym niesamowicie prosto i jasno opowiedziana. Chyba nie przesadzę nazywając te historie bajkami filozoficznymi dla najmłodszych. To teksty o marzeniach i ich realizowaniu, o prawdziwej naturze rzeczy, o przemianach, o możliwości patrzenia na niektóre sprawy z kilku różnych stron. Oczywiście, jak większość znakomitych pozycji pisanych z myślą o dzieciach, do myślenia dadzą też dorosłym.”

Agnieszka Sikorska-Celejewska, bromba.pl

„Piasek, liście na drzewach, pozostawione na plaży przedmioty, muszelki z makaronu, a nawet wiadukt kolejowy... Setki otaczających nas rzeczy, z których istnienia często nie zdajemy sobie sprawy. Dostrzegamy je, gdy stają się dla nas utrapieniem, przeszkodą, tak jak ów nieszczęsny piasek, który trzeba wytrzepać z butów, jak liście opadłe z drzew, które trzeba pograbić, jak rozrzucone plastikowe łyżeczki, które trzeba pozbierać i wyrzucić do śmietnika. A gdyby tak okazało się, że wszystkie te przedmioty mają duszę? I że czasem się smucą, a nawet płaczą, że przyjaźnią się ze sobą, wspierają wzajemnie, a wreszcie, że czują tak samo, jak my?”

Agnieszka Alichnowicz, bromba.pl

„Na Dwie Siostry pod względem wartościowych i ciekawie wydanych książek dla dzieci zawsze można liczyć.”

Akira, Na przystanku